Natura, zieleń, wspaniałe atrakcje i tysiące Kielczanek i Kielczan. Finał Geofestiwalu w Ogrodzie był magiczny

Niedzielny poranek straszył deszczem, ale mieszkańcy i turyści pokazali, że nie ma rzeczy niemożliwych. W południe chmury ustąpiły miejsca słońcu, a Ogród Botaniczny w Kielcach wypełnił się śmiechem, muzyką i tysiącami zwiedzających. Finał Geofestiwalu 2026 udowodnił, że kielecka publiczność i piękno natury to przepis na imprezę idealną. Nasi goście specjalni w tym roku to Maja Popielarska, Max gotuje z natury i kielczanin Mariusz Mrówka.

Mimo niepewnej pogody od samego początku przy bramie Ogrodu ustawiała się kolejka chętnych: od rodzin z malutkimi dziećmi, przez młodzież po seniorów szukających relaksu. Wszystkich połączyło jedno - chęć spędzenia czasu blisko natury i sztuki.

Świat bajek i legend zagościł w Ogrodzie

Bajkową atmosferę w Ogrodzie stworzyli artyści Kieleckiego teatru Tańca, którzy spacerowali alejkami w kostiumach. Jak zdradziła dyrektor KTT Elżbieta Pańtak uszycie niektórych zajmuje rok, a nad ich przygotowaniem pracuje kilkunastu krawców z Polski i nie tylko. 

- Córcia była zachwycona paradą Kieleckiego Teatru Tańca, mamy mnóstwo zdjęć z bajkowymi postaciami, także to najważniejsze z Królową Śniegu. Oglądałyśmy spektakl i bardzo nam się podobał, a teraz można było być tak blisko tancerzy – mówiła pani Agata.

Wspaniałe widowisko przygotowało Aerial Perle – to była akrobatyczna i podniebna opowieść o legendach słowiańskich.

Naturalne smakołyki

Piękny zapach unosił się ze strefy wiejskiej, gdzie Maksymilian Przybylski gotował zalewajkę z czosnkiem niedźwiedzim. – To mój klasyk, a że teraz mamy końcówkę sezonu właśnie na czosnek niedźwiedzi to warto go wykorzystać – opowiadał.

Max gotuje z natury od wielu lat zachęca do wykorzystywania dzikich roślin w kuchni i w przetworach. Dziś w Ogrodzie prezentował między innymi krwawnik, który może być używany do sałatek zamiast rukoli, wiązówkę błotną, która po roztarciu pachnie jak świeże ogórki, popularną akację, której jadalne są tylko kwiaty czy miętę nadwodną. – Świętokrzyskie jest nią porośnięte, a jest to moim zdaniem jedna z bardziej wyjątkowych roślin, o niezwykłym zapachu czekolady i eukaliptusa. Mamy też bluszczyk kurdybanek dawniej używany jako dzisiejsza pietruszka i oczywiście wspaniały szczaw, na który właśnie trwa sezon. Wszystkie te rośliny są doskonałą alternatywą dla tego, co teraz mamy w supermarketach – zdradził w rozmowie z nami Maksymilian Przybylski.

Zupą kurkową, pierogami, dziesięcioma rodzajami ciast, młodą kapustą, plackami ziemniaczanymi z sosem i oczywiście chlebem ze smalcem częstowały panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Belnie. – Żeby to wszystko było świeże i pyszne to zaczęłyśmy przygotowywać zupę już o 3 nad ranem. Ciasta i chleb robiłyśmy dzień wcześniej – opowiadała przewodnicząca Koła Barbara Bęben.

Goście Geofestiwalu zdradzili nam, że wszystko smakowało jak u mamy lub babci, a panie z KGW w Belnie zachwycały pięknymi wiosennymi wiankami.

Chwila kreatywności i rozmów o ogrodach

Dzieci oblegały strefy arteterapii, malowały kamienie i bawełniane torby, robiły dekoracje z naturalnego drewna, ozdoby z włóczki i patyczków, domki dla owadów oraz tworzyły świece ze Świętokrzyskim Związkiem Pszczelarzy i poznawały tajemnice życia w ulu. W Kapsule ROT można było wybrać się w podróż 5d po regionie świętokrzyskim.

- Dla mnie hitem było spotkanie z Mają Popielarską, bo uwielbiam jej programy, a na żywo zaraża miłością do zieleni jeszcze bardziej – zdradził nam pan Maciej. Dziennikarka, prezenterka telewizyjna i współautorka kultowych programów „Maja w ogrodzie” oraz „Nowa Maja w ogrodzie” w niezwykły sposób opowiadała o zieleni, lasach i łąkach w rozmowie z Aleksandrą Trzpiot - ekspertką ds. ogrodów, twórczynią produktów łączących dom z ogrodem oraz właścicielką firmy Trzpiot Company.

Dla chętnych była też joga z akompaniamentem na żywo.

- Rano patrzyłam przez okno trochę z rezygnacją, ale zaryzykowaliśmy i to był dobry wybór. Mamy przepiękne wianki z żywych kwiatów, skosztowałyśmy smakołyków i zrobiłyśmy piękny botaniczny proporczyk. Mamy ze sobą kocyk i nasz plan na niedzielne popołudnie to relaks przy dźwiękach muzyki – opowiadała nam pani Ania, która odwiedziła Ogród z córkami.

Dzień zakończyliśmy wspaniałymi koncertami w wykonaniu zespołu All Anticow Świętokrzyskiego Stowarzyszenia „MUZYKA” oraz kieleckiego artysty Mariusza Mrówki, znanego także jako Mrówczykij.

A my już teraz planujemy czym zaskoczymy Was za rok, podczas 6. edycji Geofestiwalu.