Wyjątkowe pamiątki trafiły do Muzeum Historii Kielc

To zbiór kilkudziesięciu listów i kart pocztowych z okresu II wojny światowej zawierający korespondencję Józefy Gierowskiej do męża Lucjana Gierowskiego – będącego wówczas jeńcem wojennym w niemieckich Oflagach. Darczyńcą jest Igor Metzger, właściciel Antykwariatu Naukowego im. Andrzeja Metzgera w Kielcach.

- Rzadko zdarza się, żeby do muzeum trafiał zbiór listów tak cennych, które prezentują korespondencję rodzinną od roku 1939 do roku 1945. Dla nas są to niezwykłe dokumenty, bo pokazują z jednej strony stosunki rodzinne, ale kontekst historyczny. Ukazują codzienność w ciężkich czasach okupacji, walkę o byt, strach przed represjami, ale też przejawy wsparcia i wzajemnej współpracy – mówi dyrektor Muzeum Historii Kielc Grzegorz Maciągowski.

- Do antykwariatu wśród książek, pocztówek czy starych zdjęć trafiają także takie perełki. Kiedy zobaczyłem, że to są rzeczy związane z Kielcami, z rodziną kielecką to postanowiłem, że najlepiej będzie, jeśli zostaną w Kielcach. Najlepsze miejsce to oczywiście Muzeum Historii Kielc – powiedział Igor Metzger, właściciel antykwariatu.

Gierowscy to znana kielecka rodzina, w której przez pokolenia kultywowano wartości patriotyczne i obywatelskie. Lucjan Gierowski był jednym z pięciu synów Józefa i Apolonii z Gorzowskich. Urodził się w 1890 roku. Po wybuchu wojny w 1939 roku został zmobilizowany i pełnił rolę oficera łącznikowego. Brał udział w bitwie o Modlin, gdzie dostał się do niewoli niemieckiej. Resztę wojny spędził w niemieckich obozach jenieckich.

-  Listy pisane przez jego żonę są przepełnione wielkim uczuciem, tęsknotą i rozpaczą z powodu rozłąki. Żona stara się go też uspokoić, zapewnić, że tutaj w Kielcach jakoś sobie radzą. Znajdziemy tam też pewne obrazy z życia okupowanych Kielc i to jest szczególnie cenne dla historyków. Pojawią się na przykład informacje o Kielczanach, których nazwiska znalazły się na liście katyńskiej, którzy zginęli w Katyniu, a byli przyjaciółmi rodziny Gierowskich. Pojawiają się informacje o łapankach w Kielcach, o wywózkach na roboty. Wreszcie w ostatnim liście z 13 stycznia 1945 roku Józefa pisze wprost, że miasto jest bombardowane – opowiada Marcin Kolasa z Muzeum Historii Kielc.

Rodzina utrzymywała się z ogrodu i sadu, sprzedawała kwiaty. W jednym z listów można przeczytać fragment: „Sprzedaliśmy niewiele, bo kwiaty nie mają pokupu, gdy ludziom brak na chleb”.

Cała historia rodzinna kończy się szczęśliwie. 29 kwietnia 1945 roku obóz jeniecki w Murnau został oswobodzony przez jeden z oddziałów amerykańskiej 12. Dywizji Pancernej. Lucjan Gierowski wrócił do Kielc, do rodziny i kochanej żony.

Przez cały okres pobytu w obozie listy od Józefy trzymał w płóciennym pugilaresie w kieszonce munduru, na sercu.

Zbiór korespondencji można oglądać przez najbliższe dwa tygodnie w holu Muzeum Historii Kielc.