Z rodziną i przyjaciółmi, muzyką i tańcem. Setne urodziny Ignacego Kurczyńskiego

Był tort i szampan, rodzina i bliscy, a nawet taniec z prezydentką Kielc. W środę 30 lipca w Świętokrzyskim Salonie Numizmatycznym przy ul. Warszawskiej 2 w Kielcach odbyło się wyjątkowe spotkanie z okazji setnych urodzin kielczanina Ignacego Kurczyńskiego.

W miejscu, które pan Ignacy prowadzi od 35 lat, na co dzień dzieląc się swoją kolekcjonerską pasją, towarzyszyli mu przyjaciele oraz najbliższa rodzina - córki: Irena, Maria i Krystyna, syn Jerzy, wnuczka Karolina i prawnuk Ignacy oraz szwagier Wojciech i kuzynka Iwona.

Wśród gości obecna była również prezydentka Kielc Agata Wojda, która złożyła panu Ignacemu życzenia oraz zatańczyła z nim do odegranego na skrzypcach utworu Mieczysława Fogga.

- Rok temu kiedy spotkałam się z panem Ignacym z okazji jego 99 urodzin, obiecaliśmy sobie, że przy następnej okazji zatańczymy coś razem i dziś dotrzymaliśmy słowa. Cieszę się, że pan Ignacy tę wyjątkową rocznicę świętuje w dobrym zdrowiu i w otoczeniu tak wspaniałej rodziny i bliskich.

Mimo sędziwego wieku i wielu doświadczeń panu Ignacemu nie brakuje poczucia humoru.

- Mam znajomą, która niemal co dzień pyta mnie o zdrowie. Za każdym razem odpowiadam jej, to samo, że nic mi nie jest i dobrze na tym wychodzę, bo zacząłem w to wierzyć – mówił ze śmiechem pan Ignacy. - Ale tak naprawdę to moim dzieciom zawdzięczam to, jak się czuję. Jesteśmy ze sobą bardzo blisko i z bliższą i z dalszą rodziną wszyscy trzymamy się razem. Żaden nie ma do drugiego jakiejś pretensji, czy żalu. Wszyscy na wesoło – podkreślał jubilat.

- Wujek wiele w życiu doświadczył, ale dzięki jego sile woli, dzięki hartowi ducha, dzięki dowcipowi, który poznałam przez lata, pokonał wszystkie przeciwności i dziś obchodzimy jego kolejne urodziny w gronie bliskich, przyjaciół, zacnych gości i w miejscu, gdzie wujek na co dzień przebywa, bo wujek mimo swego wieku wciąż pracuje – mówiła kuzynka Iwona Sabat.  

Urodzinową niespodzianką dla pana Ignacego był występ Beaty Misztal, skrzypaczki i dyrektor Niepublicznej Szkoły Muzycznej I stopnia Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Kielcach, która zagrała utwór Mieczysława Fogga pt. „Zamszowa bluzeczka”, piosenkę, która przypomina mu moment, kiedy poznał swoją ukochaną żonę Halinę.

- Mama nie żyje od ośmiu lat, ale tata do dziś wspomina ją, jako najpiękniejszą i najwspanialszą kobietę, jaką znał. Byli bardzo zgodnym małżeństwem – mówiła córka Irena.

Ignacy Kurczyński urodził się 31 lipca 1925 r. w Woli Kopcowej. Jego rodzice mieszkali w Kielcach przy ul. Wiejskiej. We wrześniu 1944 w wieku 19 lat został zatrzymany podczas tzw. ogólnej łapanki. Trafił do pracy w Niemczech. Uciekł stamtąd i dotarł do Wrocławia, gdzie został zatrzymany przez żołnierzy niemieckich, a następnie wywieziony do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen w Rogoźnicy, a następnie do obozu Leitmeritz.

Pan Ignacy z żoną Haliną wychowali czwórkę dzieci, doczekali się siedmiorga wnuków i jedenaściorga prawnuków.

Więcej o historii Ignacego Kurczyńskiego przeczytać można tutaj: Kielczanin, świadek historii, Ignacy Kurczyński świętuje 99 urodziny.